Dzieci boją się różnych rzeczy. Czasem jest to rozwojowe, innym razem przychodzi w odpowiedzi na jakieś doświadczenie, bywa również tak iż trudno nam znaleźć przyczynę lęku. Co mówić i jak reagować w takich sytuacjach:
Bardzo ważne jest by nie wyśmiewać dziecka, nie zawstydzać go, nie porównywać z innymi („Zobacz, Twoja siostra się nie boi!” Nie zawstydzaj dziecka przed innymi z powodu jego obaw. Nie zmobilizuje go to do pokonania lęku, wręcz przeciwnie obniży jego poczucie własnej wartości.) oraz nie zaprzeczać jego emocjom mówią: „to nic takiego”, „nie ma się czego bać”. Bagatelizowanie lęku (…) powoduje, że dziecko czuje, iż jego emocje są nieadekwatne w oczach dorosłego, „dziwne”, „niepotrzebne”. Nie sprzyja to budowaniu poczucia bezpieczeństwa, otwartości dziecka, w sytuacji, kiedy znów zacznie się bać. Podaje także w wątpliwość zaufanie dziecka do samego siebie oraz sprawia, że czuje się ono źle, że nie może sobie poradzić z sytuacją, którą rodzic traktuje jako prostą. Dziecko pozostaje samotne z własnym problemem.(4) Chcąc poznać przyczynę lęku nie pytajmy w ten sposób - „Czego ty znowu się boisz?” To brzmi jak oskarżenie dziecko może to zinterpretować następująco: Jesteś do niczego. Zamiast tego zapewnij poczucie zrozumienia i akceptacji wobec jego reakcji czyli „wyjdź ze skóry” dorosłego i spróbuj postawić się na miejscu dziecka. Możesz powiedzieć: „też byłabym przerażona”, „jestem w stanie sobie wyobrazić, że to jest dla ciebie straszne”, „to zrozumiałe, że możesz tak się czuć”, „to zrozumiałe, że mogłeś się wystraszyć”, „rzeczywiście to brzmi strasznie”, „podejrzewam, że na twoim miejscu też bym się bał” tym samym dajmy przyzwolenie na przeżynanie emocji (gdyż wszystkie emocje są dobre mimo ze mogą być nie przyjemne w odczuwaniu, jednak mają funkcję informacyjną. Strach ostrzega nas przed zagrożeniem i pozwala uniknąć niebezpiecznych sytuacji.) Nie stosujmy terapii szokowej, nie zmuszajmy dziecka do stawiania czoła sytuacji lękotwórczej do póki nie jest na to gotowe! Bardziej adekwatną strategią jest metoda małych kroków, sprawdza się najlepiej, ponieważ łączy w sobie wszystko, co najcenniejsze: akceptację i zrozumienie wobec dziecięcego strachu. Polega na wyważonym, stopniowym oswajaniu dziecka z obiektami lub sytuacjami, które wywołują u niego strach czyli pomagaj powoli oswoić go z lękotwórczą sytuacją, wspieraj, ale nie stosuj presji - daj mu czas, by w swoim tempie oswoiło się z trudną dla niego sytuacją.
Przykład wdrażania metody małych kroków: Eryk boi się ciemnych, małych pomieszczeń, a w szczególności dużej szafy w przedpokoju, w której zatrzasnął się podczas zabawy. Aby mu pomóc jego rodzice mogą małymi kroczkami przekonywać chłopca, że za drzwiami szafy nie kryje się nic złego. Na początek, by odczarować zły wizerunek tego mebla, mogliby opowiedzieć dziecku przyjemną bajkę o zaczarowanej szafie, w której, przykładowo, mieszkały dobre krasnoludki. Warto, by na koniec opowieści z uśmiechem zasiali w dziecku ziarnko ciekawości: „Ciekawe czy w naszej szafie mieszkają takie miłe krasnoludki!”. Kolejnym krokiem mogłaby być wycieczka do sklepu meblowego. W trakcie wizyty w sklepie warto byłoby pobawić się z Erykiem w poszukiwanie krasnoludków w tamtejszych szafach – również do tych podobnych do „strasznej” szafy domowej. Następnie, w domu samemu zaglądać do szafy w poszukiwaniu krasnoludków, zachęcać chłopca, by pomagał. Na początku może obserwować poszukiwania z końca pokoju. Warto wtedy następnym razem zachęcać go, by podszedł bliżej. Później, by sam zaglądnął do środka. Chłopiec samodzielnie, stopniowo regulowałby odległość z jaką byłby w stanie „obcować” z szafą. Być może przekonałby się do niej bardzo szybko!
Aby uchronić dziecko przed większością lęków , nie stymulujmy lękliwości dziecka:
- Nie straszmy go: „Jak będziesz niegrzeczny to przyjdzie czarownica i Cię….”
-Nigdy, nawet w żartach nie mów, że już go nie kochasz, że oddasz je komuś, że pójdzie do obcych ludzi, bo jest niegrzeczne. Nie używaj gróźb, staraj się nie podnosić głosu podczas rozmowy z dzieckiem.
- Uważaj na to co mówisz przy dziecku. Nie karm jego wyobraźni horrorami, strasznymi opowieściami.
- Dawkuj oglądanie telewizji, wybieraj tylko te programy (bajki), które na pewno mogą oglądać dzieci oraz wprowadź limit czasu spędzonego przed ekranem gdyż ma to nie korzystny wpływ na rozwój dziecka.
Podsumowując, jak zatem powinna przebiegać rozmowa z dzieckiem, które się boi?
Nie ma jednej, słusznej i zawsze działającej zasady, ale są wskazówki, które mogą pomóc wesprzeć dzieci przeżywające lęk. Oto one:
1. Zauważ strach/lęk i pozwól mu wybrzmieć
Poprzez użycie zwrotów potwierdzających nasze zainteresowanie emocjami dziecka: „widzę, że się wystraszyłaś”, „ale to było straszne, prawda?”, „czujesz teraz lęk?”, „to cię niepokoi?”, dajemy dziecku znać, że jest dla nas ważne, że interesujemy się jego światem wewnętrznym i jesteśmy gotowi go wspierać. Tutaj pomóc może również dotyk: jeśli dziecko nie protestuje, przytulmy je i pozwólmy wypłakać się w naszych ramionach. Nie poganiajmy dziecka zwrotami typu: ”no już, już, starczy tych łez”, „nie przesadzaj”. Dajmy mu tyle czasu, ile potrzebuje na przeżycie emocji tak, by nie zostawiła w nim traumatycznego, zduszonego w środku śladu. W tym przypadku najważniejsza jest nasza postawa – akceptująca i empatyczna.
2. Uszanuj i zaakceptuj emocje dziecka. Sięgnij po komunikację współpracy
Mówiąc do dziecka: „chciałabym ci jakoś pomóc”, „może razem spróbujemy stawić czoła tej sytuacji”, „jetem tutaj, by ci pomóc”, ponownie dajemy mu do zrozumienia, że nie jest ze swoim strachem samo i może liczyć na nasze wsparcie. To pomaga przejść z etapu przeżywania do prób samoregulacji. Warto razem z dzieckiem wymyślać sposoby na poradzenie sobie z lękiem, np. gdy dziecko boi się wody, możemy zaproponować spacer za rękę brzegiem jeziora. Ważne jest przy tym uszanowanie granic dziecka: jeśli nie chce próbować jakieś pomysłu albo nagle się z niego wycofuje, zaakceptujmy to. Zmuszanie do przełamywania się jest bezskuteczne i generalnie pogłębia tylko strach. (…) Kiedy decyzja o przełamaniu strachu wychodzi od ciebie, dziecko ulega, ponieważ jest zależne, a nie dokonuje swojego wyboru, nie mobilizuje własnych zasobów, nie czuje się odpowiedzialne. Bycie zależnym powiększa strach. (5) Właśnie dlatego wszelkie „terapie szokowe” typu wrzucenie dziecka do wody, żeby nauczyło się pływać, są tak naprawdę nieskuteczne, a w dodatku szkodliwe: zwiększają lęk, zmniejszają zaufanie dziecka do rodzica i bardzo często odciskają się w pamięci jako wydarzenie traumatyczne.
4. Przypomnij dziecku podobne sytuacje, w których sobie poradziło
Dobrym sposobem na dodanie dziecku odwagi może być przywołanie innej sytuacji, która też była dla niego trudna i z którą sobie poradziło: „pamiętasz, jak się bałeś pierwszy raz spać u kolegi, ale zdecydowałeś się zostać?”, „przypominam sobie, jak poradziłeś sobie ze strachem przed …?”
5. Opowiedz o swoich doświadczeniach z lękiem
Dzieci bardzo lubią słuchać historii dotyczących rodziców, a tym bardziej takich, które związane są z aktualną sytuacją. Dlatego warto opowiadać o swoich lękach z dzieciństwa i sposobach na ich przezwyciężenie. Dodatkowo kolejny raz dajemy dziecku do zrozumienia, że nie jest„odmieńcem”, ponieważ każdy się czegoś boi, nawet mama i tata.
Lęk i strach to trudne, często bolesne emocje, których nie sposób uniknąć. Dlatego tak ważne jest, by jako rodzic mieć w sobie gotowość na wspieranie dziecka w ich przeżywaniu i szukać najlepszych dla swojej rodziny sposobów na radzenie sobie z dziecięcym lękiem. Jednym z nich jest szczera rozmowa.
Źródło: https://lilfeather.pl/co-robic-gdy-dziecko-sie-boi-cz-2-jak-reagowac, grafiki : Anna Koblowska, Natalia Ochla, www.babyboom.pl, https://dziecisawazne.pl/jak-rozmawiac-z-dzieckiem-ktore-sie-boi/?fbclid=IwAR2KiwbZadVdFyXhnbS2lfuyRg2ej1MfuKTCHBcwAjlUqlGUtWKqMJc1OTY
Przypisy:
(1), (4) Magdalena Lange-Rachwał, Moje dziecko się boi. Jak mogę mu pomóc?, Difin SA, Warszawa 2019, s. 10-12, 17-18. (2) Alvaro Bilbao, Mózg dziecka. Przewodnik dla rodziców, Wydawnictwo Bukowy Las, Ożarów Mazowiecki 2017, s. 171. [Więcej na ten temat przeczytać można w książce Daniela J. Siegela i Tiny Payne Bryson, Zintegrowany mózg – zintegrowane dziecko, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2013.] (3) Lawrence J. Cohen, Rodzicielstwo przez zabawę, Nowe podejście do wychowania, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2012, s. 21-23. (5) Isabelle Filliozat, W sercu emocji dziecka, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2009, s. 121-122.

facebook
twitter
google+