Dziewczynki, chociaż jest ich niewiele w grupie, marzyły o wypiekach. Więc upiekliśmy muf finki.
Dzieci poznały nazwy składników. Wąchały je, dotykały, określały strukturę. Mówiły, że olej się leje, a mąka sypie. Liczyły, odliczały łyżki i łyżeczki składników, wsypywały, mieszały, ubijały, dusiły. Na koniec zaniosły swoje wyroby do kuchni, gdzie te zniknęły w wielkim piecu. A co spadło na stolik, tworzyło nową zabawę: )) Tak się wszyscy napracowaliśmy, że mamy nadzieję, że wszystkim smakowało: )) Inne marzenia i fantazje dzieci zrealizujemy zapewne w przyszłości: ))
Ps: Pawłowi tak bardzo pieczenie muffinek przypadło do gustu, że w dniu następnym przyniósł do przedszkola kolorową galaretkę… w wydrążonych pomarańczach- którą zrobił pod okiem mamy, według ,,Swojego pomysłu”- słowa taty. Dzieci jadły ją z wielkim smakiem. Panie też nie omieszkały jej spróbować: )) Potwierdziły opinię dzieci…dobre i pomysłowe: )) Brawo Paweł: ))

facebook
twitter
google+